Please go to your post editor > Post Settings > Post Formats tab below your editor to enter audio URL.
Exclusive

Beware THE DOG!

24 mins read

Hell yeah! I finally managed to put this feature together and tell you about one of the most promising Polish hardcore bands that have emerged throughout the last couple of months. THE DOG have recently released their addictive debut full length called “The Value Of Life Is Negative” (7” available via Long Walk Records, Elephant Skin Records and Scarecrow Records, with some of the proceeds going to the Znajdki foundation). This piece will please everone who’s into NEGATIVE APPROACH, INFEST and other harsh, but very honest hardcore and metallic punk acts.

I caught up with the band’s very own Igor to discuss their approach, Polish hardcore scene, black metal and grisly hooded heads. He turned out to be a decent guy and unveiled a bunch of entertaining answers and anecdotes. Please note that this interview was conducted a while back, so some of the information may be out of date.

THE DOG is: Maciek (ASS TO MOUTH), Łukasz and Igor (both from WE ARE IDOLS) and Dawid from ILL.

Featured photo by Beard Of Breslau.

THE DOG

[EN] Hello mister! :) What’s up Igor? Unlike the other times, we won’t be discussing WE ARE IDOLS, right? :) You’ve built so many projects round the band that I’m literally confused and actually not sure what to think about this one right here :) Tell me what’s behind THE DOG label and where did the idea for the band come from?

[PL] Witam Pana! :) Co słychać Igor? Dzisiaj, całkiem nietypowo, wcale nie porozmawiamy o WE ARE IDOLS, prawda? :) Wokół Waszego zespołu powstało tyle różnych projektów, że sam nie wiem co myśleć o kolejnym :) Powiedz kto się kryje pod szyldem THE DOG i skąd pomysł na taką paczkę?

[EN] Hi Karol. It’s just great. Me and my girlfriend are arranging the new flat. After two weeks of running after the tiles, floor panels and other shit I’m a real wreck. Further we have a mortgage. Soon we are going to spend all the money on furniture and start street begging. And how are you? I do have spoken about We Are Idols. I’m the grouch-type so I’m the number one interview deputy. And THE DOG is nothing but another band with Polish guys that are trying to be Americans, but no matter how hard they try, it always turns out to be Greenpoint. The whole thing was started by Łukasz and Maciek (ASS TO MOUTH guitarist). Then came Dawid – from SECOND AGE / THE AGE (R.I.P.) and ILL – and finally I’ve joined them. The idea was to play fast hardcore with a few slower tracks and couple of breakdowns. We like that style. And that’s the whole story about THE DOG.

[PL] Witaj Karol. U mnie świetnie. Wraz z dziewczyną urządzam właśnie mieszkanie. Po dwóch tygodniach jeżdżenia za płytkami, panelami i innymi śmieciami jestem wrakiem człowieka. Do tego mamy kredyt. Niedługo zabraknie nam pieniędzy i zaczniemy żebrać. A jak u Ciebie? O WE ARE IDOLS faktycznie już trochę pogadałem. Mam naturę zrzędy, dlatego Łukasz (perkusista) zawsze deleguje mnie do wywiadów. A THE DOG to nic innego jak kolejny zespół, w którym polscy chłopcy próbują być Amerykanami, i choćby nie wiem, jak bardzo się starali, to wychodzi z tego Greenpoint. Całe przedsięwzięcie zaczęli wspomniany powyżej Łukasz i znany z ASS TO MOUTH Maciek. Później doszedł do nich Dawid – tego gościa z kolei starsi delikwenci mogą pamiętać z kilku koncertów SECOND AGE/THE AGE, a młodsi z ILL – a na końcu pojawiłem się ja. Idea była taka, żeby po prostu grać szybki hardcore. A “szybki hardcore” to rzecz jasna skrót myślowy, więc oprócz kawałków błyskawicznych mamy kilka wolniejszych i garść zwolnień. Lubimy takie klimaty. I to w zasadzie tyle odnośnie pomysłu na THE DOG.

[EN]Alright, screw the music then, let’s talk about our apartments, haha! :) I’m currently on the verge of finishing works over at my new place, so it’s kind of interesting! But in case not everyone reading this is interested in contruction works, let’s drop some information about the dog. Naturally the question that comes to mind is: why THE DOG? ;)

[PL] No dobra, to walić muzę, pogadajmy o mieszkaniach, haha! :) Ja jestem na progu mojej przygody wykończeniowej, a więc też jest ciekawie! Gdyby jednak ktoś z czytelników nie do końca interesowałby się budowlanką, to wrzućmy jednak trochę więcej info o Psie. Naturalnie nasuwające się pytanie: dlaczego PIES??

[EN] So dark days are about to come. I’ve never had a thought that process of choosing the bathroom battery can be such a depressive issue. But it can. You’ll find out.

The name of THE DOG came out in awkward circumstances. We had a talk with Piotrek (WE ARE IDOLS guitarist) on our way to the rehearsal place and he mentioned that he had an idea of calling his hypothetical next band THE DOGS. Then I had the revelation… THE DOG. The notion which has its negative and positive connotations – both in english and polish language. It sounds perfectly matched to our music. Somehow mean and somehow friendly. Other guys approved the idea, but we didn’t realize that Piotrek could really care about that name. The situation became uncomfortable. So Piotrek, if you read these words, remember, that I thank you and apologize. Don’t forget that first of all we’re buddies!

[PL] No to masz okres wielkiej smuty przed sobą. Do niedawna nawet nie przeszło mi przez myśl, że wybór baterii łazienkowej może być przyczynkiem do depresji. A może… Przekonasz się zresztą.

Nazwa THE DOG powstała w dosyć niezręcznych okolicznościach. Podczas luźnej rozmowy Piotrek (gitarzysta WAI), z którym akurat jechaliśmy autem na próbę, wspomniał, że kiedyś wpadł na pomysł, żeby swój kolejny zespół, o ile takowy powstanie, nazwać THE DOGS. Wtedy mnie olśniło… THE DOG. Pies. Pojęcie, które zarówno w języku polskim jak i angielskim ma jednocześnie negatywne i pozytywne konotacje, wydało mi się idealnie pasującym do tego, co gramy. Jest trochę podłe i trochę przyjazne. Reszta chłopaków podchwyciła ideę, ale nie byliśmy aż na tyle rezolutni, żeby uświadomić sobie, że Piotrkowi mogło faktycznie zależeć na tej nazwie. Sytuacja zrobiła się niekomfortowa… Zatem Piotrku, jeśli czytasz te słowa, to wiedz, że dziękuję i przepraszam. Pamiętaj, że przede wszystkim jesteśmy kumplami!

[EN] How cruel! Well, bt I’m sure Peter’s sorrow is being compensated by the feedback you receive from your listeners. I’ve heard stories about serious IT problems at Bandcamp, all caused by your debut release. It’s all very encouraging, but as you mentioned on Facebook, there are voices telling that the quality of the record is actually to good! Was it your goal? To create something very raw, harsh and dirty, but still produced in a high quality manner? And one more thing – who takes the credit for it? Tell us more about your recording process and “distilling the dirt” :)

[PL] Jesteście okrutni! No cóż, ale smutek Piotrka na pewno rekompensuje feedback jaki dostaliście od słuchaczy. Słyszałem, że bijecie rekordy na bandcampie i niebawem padną im serwery przez Wasz album. Pogłoski o dobrym przyjęciu są jak najbardziej krzepiące, ale tak jak wspomnieliście na Facebooku, ludzie piszą, że materiał jest nagrany „za dobrze”. Taki mieliście cel? Zrobić coś bardziej szorstkiego, brudnego, ale jednak zarejestrowanego bardziej profesjonalnie? No i na koniec, czyja to konkretnie zasługa? Powiedz coś o procesie nagrywania i „ugładzania brudu” :)

[EN] I was joking about this mortgage. After earning large amount of money from bandcamp I have already bought the apartment in Monte Carlo and golden rifle. Seriously, I’m happy that someone has even checked the album. The sound is more clean than it recently became popular, but I like the final effect. Maciek has stated that he had already been overeaten by the dirty swedish ENTOMBED-wannabe sound. In fact in this times having a unpolished sound it’s not the case of low abilities, bad gear, low money and time pressure, but it’s something that band chooses in studio. Everyone between BLACK BREATH and NAILS uses the similar patterns and usually the results are great, but where’s the authenticity? I don’t say that we are so original and breakthrough but – yes – we wanted the EP to sound a little different. The recording process begun in Silent Scream Studio (Warsaw) and ended in Satanic Audio. The gentleman responsible for production and mix received the suggestion to make us sound a bit like IMPALED NAZARENE. Besides, Satanic Audio is becoming the home of some great polish productions. Just check the last THAW and TORN SHORE releases. I know that the same record with more chaotic production could be more adopted by hardcore fans, but – you know – we were also doing it for ourselves.

[PL] Prawdę mówiąc, to żartowałem z tym kredytem na mieszkanie. Za pieniądze z digital download z bandcampa kupiłem sobie apartament w Monte Carlo i złoty karabin. A tak na serio, to fajnie, że ktoś w ogóle sprawdził tę płytę. Brzmienie rzeczywiście jest bardziej przejrzyste niż w ostatnim czasie się przyjęło, żeby to robić, ale odpowiada mi taki efekt. Orędownikiem tego, żeby pójść w czystą stronę, był Maciek, który stwierdził, że już rzyga tym całym szwedzkim ENTOMBED wannabe soundem z gruzem w gitarach. Realia są takie, że w dzisiejszych czasach brudne brzmienie nie jest czymś, co kapela otrzymuje przymusu, bo nie ma kasy, czasu ani sprzętu, ale czymś, co wybiera. Wszystkie zespoły pomiędzy BLACK BREATH a NAILS korzystają z podobnych algorytmów w studiu i choć faktycznie efekt bywa świetny, to gdzieś gubi się wyjątkowość i autentyczność. Nie twierdzę absolutnie, że my jesteśmy tacy strasznie oryginalni i niezmiernie przełomowi, ale rzeczywiście chcieliśmy, żeby epka brzmiała chociaż nieco inaczej. Za nagranie całości odpowiedzialne było Silent Scream Studios, a masteringiem zajął się gentleman z Satanic Audio, któremu Maciek przekazał sugestię, żeby efekt finalny leżał gdzieś w okolicach IMPALED NAZARENE. Zresztą Satanic Audio produkuje ostatnio świetnie rzeczy pod względem dźwięku. Wystarczy sprawdzić TORN SHORE albo THAW. Zdaję sobie sprawę z tego, że ludziom ten sam materiał w formie mniej wypolerowanej mógłby się bardziej spodobać, ale cóż począć, płyty nagrywa się też dla siebie.

[EN] Above all, I’d say! Let’s face it, you’re not giving bread to the poor, nor you build orphanaged poor Nigerian children accused of witchcraft. You’re a hardcore punk band and this is something that is quite often confused with preaching, messianism or leading the generations. How would you comment on such enhancing the meaning of punk rock? Do you see this tendency of praising the glory of bands and musicians?

[PL] Chyba przede wszystkim! Nie oszukujmy się, nie rozdajecie chleba potrzebującym, ani nie zakładacie sierocińców dla nigeryjskich dzieci oskarżonych o pakt z Szatanem. Gracie hardcore punk, a z tym chyba dość często mylone jest nauczanie i prowadzenie całych pokoleń, czy mesjanizm. Jak podchodzisz do podnoszenia punk rocka do takiego poziomu? Widzisz wśród dzieciaków tendencję podobnego wychwalania zespołów, czy też wybranych muzyków?

[EN] Lack of idelogy in lyrics can be the serious problem of all my possibile bands. Privately I’m the total anti-messianic person. I don’t have the ability to proclame political and social statements. I’m regular normal guy with pedestrian problems, thoughts and doubts – mainly personal – and I don’t want to sing about anything else. Punk rock got attached to the political topics and indeed you have to be political to get the major splendor. I’ve written a few lyrics with social oriented threads but after reading them I was feeling like a dork. That shit is not for me. On the other hand I’m treating hardcore like the boundless hammer of freedom manifestation and I think that making your band political due to the scene pressure is always worse than just being yourself and singing about the problems you know, no matter how shitty they are.

[PL] Mityczny “brak przekazu” to będzie problem chyba wszystkich kapel, w których kiedykolwiek pojawię się ze swoimi tekstami. Prywatnie jestem osobą absolutnie anty-mesjanistyczną. Nie mam predyspozycji do głoszenia wzniosłych haseł. Jestem zwyczajnym typkiem, którego spotykają przyziemne problemy, przemyślenia i wątpliwości – zazwyczaj osobistej natury – i jedynie o tym mam ochotę mówić. Nie urodziłem się z naturą społeczniaka. A jak powszechnie wiadomo, na scenie punkowej największy splendor spływa na kapele, które potrafią przekazywać idee z politycznym zacięciem. Kilka razy zdarzyło mi się napisać tekst z zamiarem spełnienia tego wymogu, ale ostatecznie czułem się z tym podle. Nie chcę, nie potrafię, nie będę. Z drugiej strony traktuję hardcore jako narzędzie do nieograniczonego manifestowania wolności, więc uważam, że na scenie zamiast forsowania presji odnośnie “zaangażowanego przekazu”, bardziej na miejscu byłoby kładzenie nacisku na to, żeby każdy po prostu był sobą i śpiewał o tym, co mu się podoba, nawet jeśli są to totalne śmieci.

[EN] Uff, and I was scared you would scold me for discrediting The Holy Hardcore ;) Alright, so while we’re at it, what alleys of the worldwide music labyrinth do you like to walk through? Are you an acoustic guitar enthousiast, DJ’n in your spare time, or perhaps playin’ cello? :) Besides punk, what’s the outlet for your energy?

[PL] Uff, a już się bałem, że mnie opieprzysz za dyskredytację Świętego Hardcore’u ;) No dobra, to skoro przy tym jesteśmy, to powiedz do jakich innych zaułków w globalnym muzycznym labiryncie lubisz się przytulać? Lubisz sobie pograć akustycznie, stajesz w wolnej chwili za DJ’ką, grasz na wiolonczeli? :) Muzycznie, poza punkiem, dysponujesz jakimś innym ujściem energii?

[EN] I’m always trying to listen to a lot of music. I’m checking the new albums almost every day while I’m driving to work. Besides punk rock I’m really into metal – especially black metal – and country. I like the sad atmosphere of American Dep South and I’m the fan of almost every band, which gets me closer to it.

But I’m not the instrumental guy. I was trying to play electric guitar, acoustic guitar, harmonica and even the stylophone but I was always lame player. I was born to carry the cables.

[PL] Słucham sporo muzyki. Codziennie dwie godziny, które spędzam w aucie w drodze do pracy, przeznaczam na wałkowanie nowych płyt. Oprócz punk rocka siedzę w metalu – a już szczególnie w black metalu – i w country. Lubię smutny klimat amerykańskiego Deep South i jaram się w zasadzie każdą kapelą, która potrafi mi go przybliżyć.

Jeśli chodzi o dryg do instrumentów, tworzenia muzyki, bo chyba o to po poniekąd pytałeś, to raczej jestem lebiodą. Próbowałem grać na gitarze elektrycznej, akustycznej, na harmonijce ustnej, a nawet na stylofonie i zawsze byłem słaby. Stworzono mnie do noszenia kabli.

[EN] Just like me :)

By the way black metal and hardcore, I just went through the newest LP from WE CAME OUT LIKE TIGERS – highly recommended! Ok, and now for something a bit different, have you approached the new BEHEMOTH LP? Or are they someone who you don’t approach?

[PL] To podobnie jak ja :)

A propos black metalu i hardcore’u, właśnie przesłuchałem nowy krążek WE CAME OUT LIKE TIGERS – bardzo polecam. Trochę z innej beczki, podchodziłeś do nowego BEHEMOTHa? Czy do chłopaków nie podchodzisz? ;)

[EN] „Demigod” is the only BEHEMOTH album I know well. I prefer more rawer types of BLACK/DEATH metal. I haven’t checked the new album, but I’m going to, because the promo track was fucking terrific. By the way the abilities of Poland to generate great extereme metal bands with not having any success impacts in other genres is the great history quest. MGŁA, FURIA, CULTES DES GHOULES, MOROWE are not only efficient but they are the world class bands. I guess it’s the case of some Slavonic intuition.

[PL] “Demigod” to jedyna płyta BEHEMOTHa, którą znam dobrze. Wolę surowsze odmiany BM/DM. Nowego albumu jeszcze nie sprawdzałem, ale zamierzam to zrobić przy najbliższej okazji, bo jeden numer, który gdzieś mi tam przemknął, okazał się naprawdę rewelacyjny. Swoją drogą to, że Polacy potrafią tak sprawni grać ekstremalny metal, podczas gdy w innych dzikich gatunkach raczej nie mają najlepszej reprezentacji, jest dla mnie dziwną zagadką historii. MGŁA, FURIA, CULTES DES GHOULES, MOROWE to kapele, które nie tylko sobie jako tako radzą, ale są w pierwszych rzędach światowej czołówki. To chyba kwestia jakiejś słowiańskiej intuicji.

[EN] Exactly. Maybe we should attend the Eurovision contest, hahaha :)

Alright Sir, let’s get back to the Dog! Tell me more about how you decided to distribute your debut record. Apart from Bandcamp Records, who else it putting out the record and what formats do you use?

[PL] Zgadza się. Może kiedyś wylądujemy z tym na Eurowizji, hahaha :)

Ok mistrzu, wracajmy do Psa! Powiedz jak wydajecie ten set kawałków. Pisaliście coś o kasetach, podsumujmy więc – kto i jak Was wydaje, nie licząc Bandcamp Records?

[EN] Definitely. Black metal should be the main national product shortly after the vodka.

The EP of THE DOG was at first released on a tape limited to the 50. It was real DIY thing for the collectors. It’s been sold out. Now we are planning to make it on 7”. The dates, labels are yet to come.

[PL] Zdecydowanie. Black metal powinien być zaraz za wódką drugim produktem narodowym. Epkę

THE DOG najpierw wydaliśmy na kasecie. 50 sztuk, dla kolekcjonerów, ciekawostka, DIY. Jest już wyprzedana. Później planujemy zrobić z tego 7″, o ile realia pozwolą. Nie wiadomo ile sztuk, dla kolekcjonerów, prawidłowy nośnik, 50% DIY. Wydawca i data premiery do ustalenia.

THE DOG cassettes

THE DOG promo

[EN] Alright, and how about the physical aspect of the record? Where did you get the idea for the hooded faces concept?

[PL] No dobra, to powiedz mi jeszcze coś więcej o otoczce wizualnej tego wydawnictwa. Skąd pomysł na motyw z zakapturzonymi twarzami?

[EN] From first time I saw the train robbery scene in „Assassination of Jesse James by the coward Robert Ford” (now I can watch it 10 times in a row) I’ve been haunted by the vision of sack mask. There’s something extremely worrying in it. Besides I’m maniacally in love with everything connected to American culture, history and design and that mask seems to be as spooky as American. If the society was more tolerant, I would do shopping in it. And the cover of the album was meant to be just strange. The photo was taken by our friend Maciek – you can check his other gloomy and mysterious works here.

[PL] Od chwili, gdy zobaczyłem scenę rabowania pociągu w “Zabójstwie Jessego Jamesa przez tchórzliwego Roberta Forda”, którą zresztą mogę oglądać 10 razy pod rząd, bo ją po prostu kocham, prześladuje mnie motyw maski-sakwy. Jest w nim coś niezwykle niepokojącego. Swoją drogą mam lekki odpał na punkcie wszystkiego co związane z amerykańską kulturą, historią i wzornictwem, a ten worek wydaje mi się równie upiorny co amerykański. Gdyby społeczeństwo było bardziej wyrozumiałe, to zakładałbym go przed wyjściem do sklepu po bułki. A okładka miała być po prostu dziwna. Zdjęcie zrobił nasz kumpel Maciek. Jego inne prace – równie ponure i tajemnicze – można oglądać na profilu KITAJGOROD.

[EN] So we shouldn’t link the faces hiding under hoods and Andrew Wyeth’s works with your lyrical content?

[PL] Czyli kapturzaków i prac Andrew Wyeth’a, które zajawiacie na swoim profilu na Facebooku nie należy wiązać z przekazem Psa?

[EN] In our lyrics you can find a few references to the american culture. Andrew Wyeth is also a part of it. In my opinion music, contents and graphic design are three separate categories but each has its own meaning. I hope that in our band everything is strictly connected, but sometimes choosing the theme for the t-shirt, profile or cover is the case of the current whim. I appreciate the bands in which one thing comes out from another and together make a coherent whole but I don’t want to create pompous foundations under THE DOG. We are hardcore band. We are into punk rock, we are into U.S.A. and these two topics meet in THE DOG but it’s not the artist shit after all.

[PL] W tekstach znajduje się kilka luźnych nawiązań do amerykańskiej kultury. Andrew Wyeth jakby nie było to też jej część. Jednak dla mnie muzyka, przekaz i oprawa graficzna to trzy różne kategorie zespołu, choć każda z nich posiada swoje znaczenie. Mam nadzieję, że w THE DOG wszystko zgrabnie się przeplata – taki przynajmniej mamy zamysł – ale wybór tego, co jest na okładce, koszulce albo profilu, czasem wynika z aktualnej zachcianki. Najbardziej doceniam kapele, u których jedno wynika z drugiego i brane łącznie tworzy spójną całość, ale nie będę dorabiał pompatycznej ideologii do naszego przypadku, bo w końcu jesteśmy zespołem hardcore. Jaramy się Stanami, jaramy się punk rockiem i w THE DOG gdzieś się to wszystko styka, ale bez żadnego “jestę artysto”.

Andrew Wyeth

[EN] Ok, Mr Igor. Please narrate about you debut gig in Wrocław. Were you satisfied?

[PL] No dobra, Panie Igorze. To niech Pan opowie jak było na pierwszym koncercie we Wrocku. Zadowoleni?

[EN] The debuts are always a little bit scary and a little bit funny. We had a few amusing setbacks, especially in the beginning, and there were a few moments which would be better with microphone unplugged, but at least they didn’t resuscitate us after the show. It could be better and it could be worse. Now we know about which moments we need to be careful. Furthermore we are satisfied that we had the opportunity to play on the party signified by the 10th birthday of CORE-PORATION (Wrocław promoters group). It was their day.

[PL] Debiuty są zawsze trochę śmieszne i trochę straszne. Mieliśmy kilka zabawnych wpadek, szczególnie na samym początku, a w niektórych momentach wolałbym, żeby ktoś mi odciął mikrofon, ale i tak się cieszę, że nie musieli nas na końcu reanimować. Mogło być lepiej i mogło być gorzej. Wiemy za to, na które fragmenty musimy zwrócić uwagę, żeby następnym razem trzymało się to kupy. A zadowoleni jesteśmy nie tyle z naszego koncertu, co z faktu, że mogliśmy zagrać na imprezie z okazji dziesiątych urodzin CORE-PORATION. To był ich dzień.

THE DOG release show

[EN] 10 years, is that right? What other Polish booking crews are worth mentioning here?

[PL] 10 lat, zgadza się? Jakie inne ekipy organizujące koncerty w Polsce zasługują Twoim zdaniem na podobne uznanie?

[EN] In Poland every promoter who is involved in DIY scene should deserve respect because of the risk of money loss and the attendance which cannot be predicted. Courage is needed here. But I’d rather not to mention all the good groups which I had to deal with because probably I would forget about someone and that wouldn’t be nice. And guys from CORE-PORATION are real professionals. They are doing really big shows – always perfectly organized – privately they are good guys and I hope that after another 10 years they will be still working.

[PL] W Polsce każdy kto podejmuje się organizacji koncertu DIY zasługuje na uznanie, bo wobec frekwencji, której nigdy nie da się przewidzieć, wszystkie wydarzenia mogą okazać się wtopą finansową. Mi by się na przykład nie chciało ryzykować. Wolałbym jednak nie wymieniać dobrych ekip, z którymi miałem do czynienia, bo na pewno o kimś bym zapomniał, a to nie byłoby miłe. A goście z CORE-PORATION to już prawdziwi fachowcy – nie od dzisiaj zresztą. Ich koncerty dopięte są zawsze na ostatni guzik, robią naprawdę spore imprezy, a do tego prywatnie są sympatycznymi kolesiami i mam nadzieję, że za kolejne 10 lat dalej będą działać.

[EN] I have this impression that we’re seeing a slowdown when it comes to hardcore punk shows in our area. Most of the US bands’ tour dates are actually more German than European. Despite a hype about melodic hardcore bands, 2 or 3 years ago it was already hard to bring back the atmosphere of VERSE or BANE’s Warsaw shows from 2008/2009, not to mention the golden 90s. which were mostly about passionate attending and celebrating rare shows. I don’t want to be a whiner, but I can’t help this feeling that the that participation in the live celebration of the original hardcore punk is particularly low. What do you think?

[PL] Mam wrażenie, że jesteśmy w małym dołku jeśli chodzi o koncerty hardcore punk. Ostatnie trasy kapel ze Stanów przypominają trasy bardziej German niż European, a u nas widać gigantyczne wsparcie, ale dla bardziej melodyjnych odmian gatunku. Już 2-3 lata temu nie udało się powtórzyć kapitalnych koncertów BANE, czy VERSE z lat 2008/2009, nie wspominając o duchu, który pchał wszystkich na zdecydowanie rzadziej organizowane koncerty w latach 90-tych. Nie chcę być zgredem, ale mam wrażenie, że rdzenny hardcore w Polsce mocno stracił na frekwencji. Jak uważasz?

[EN] I don’t think that there’s universal principle about it and the current situation always depends on many factors. I don’t know if there’s a one type of hardcore which gets more support than others recently. Popularity of each band is always a result of some kind of trend, but I would not create any theory about the show attendance. For example the only SHAI HULUD show in Poland in 2006 (when that kind of music was still popular) had nearly fifty or sixty viewers. That’s not what you should expect, when one of the most important hardcore bands ever comes to town. What I’m trying to say is that failures are always possible to happen. The problems of present day are much more connected to the fact that we had never had so many shows. In Wrocław you have at least one hardcore/punk show a week. People got used to the situation in which not going to see one band means going to see another. That’s also my attitude though I know it’s not right. I didn’t use to be like that. Other wise the scene in Poland became totally unattractive for the kids. I don’t why, but people between 25 and 35 are the major group on the shows. And the truth is that kids have more enthusiasm. And after all I’m not suprised that main route of american bands tours runs through the Germany. The have the highest standards, the best roads, air connections and most of all they are situated in the middle of Europe.

[PL] Myślę, że nie ma tu żadnej reguły, a chwilowa sytuacji wynika z tysiąca czynników. Nie wiem, czy któreś z konkretnych odmian hc/punka mają teraz większe wsparcie niż inne. Popularność poszczególnych zespołów zawsze wynika po części z jakiejś mody, ale nie budowałbym na tym żadnej teorii odnośnie występów live. Na koncercie SHAI HULUD w Łodzi w 2006 – czyli w czasach, w których takie granie jeszcze się rzekomo nie przejadło – byłem zażenowany frekwencją, bo dla mnie to jedna z najważniejszych kapel w historii całego gatunku. Wtopy zatem zawsze się zdarzały. Problem realiów współczesnych może paradoksalnie wynikać z tego, że obecnie koncertów jest więcej niż kiedykolwiek. We Wrocławiu praktycznie w każdym tygodniu odbywa się jedna impreza związana ze sceną hc/punk. Ludzie chyba zdążyli się już przyzwyczaić do myśli, że jeśli odpuści się jeden koncert, to odrobi się na następnym. Wiem, bo sam często wychodzę z takiego założenia, choć nie jest to w porządku. Kiedyś miałem inne nastawienie. Poza tym na scenie nastąpiło coś, co sprawiło, że ta stała się zupełnie nieatrakcyjna dla młodych ludzi. Seniorzy w moim przedziale wiekowym – 25-35 lat – są przeważającą grupą na imprezach. A niezmienny pozostaje fakt, że dzieciaki mają najwięcej zapału, najczęściej chodzą na gigi i najchętniej oglądają kapele. Za to zupełnie się nie dziwię, że trasy amerykańskich kapel przebiegają głównie przez Niemcy. Tam mają najlepszy socjal, najlepsze drogi, najlepsze połączenia i ostatecznie znajdują się w najbardziej optymalnym miejscu Europy.

[EN] Agreed, but we, as an audience, have really become very choosy and damn smart with our taste of live shows :) Watching videos and pictures from THE LOWEST and other bands’ Eastern European tours, you may feel really stunned. The further to the East you go, the people seem to be less spoiled, don’t you think?

[PL] Zgadza się, ale nam też się w dupach poprzewracało, to fakt :) Jak patrzę na zdjęcia czy klipy z tras THE LOWEST i masy innych kapel po wschodnich rubieżach Europy, to dosłownie opada mi kopara. Im dalej na wschód, tym ludzie wydają się być mniej rozpieszczeni w tym temacie, nie uważasz?

[EN] “It’s just the way it is, things will never be the same”. People in Eestern Europe are still willing to check new bands – as we used to be. But I guess that after few years their situation will get closer to situation on West, the boundaries will be shifted further and after all countries off the world will became equal in access to the hardcore music it’s gonna be the end of history .

[PL] Taka kolej rzeczy. Ludzie są tam wciąż spragnieni wrażeń, więc nie odpuszczają żadnych okazji do sprawdzenia nowych kapel – tak jak my kiedyś. Za jakiś czas pewnie i oni się przesycą, granica zajawki zostanie przesunięta jeszcze dalej na wschód, a kiedy wszystkie państwa świata zrównają się pod względem dostępu do hardcore’a, to nastąpi koniec historii :)

[EN] Haha, and the end shall come ;) Alright Igor, let’s talk about your future touring plans. You have a couple of shows lined up, right? Is this your plan, to schedule single gigs and postpone a proper trek for the future?

[PL] Haha, i stanie się koniec ;) No dobra, Igor, pogadajmy o Waszych nadchodzących planach koncertowych, bo rozumiem, że na tym jednym koncercie nie poprzestajecie. Macie zorganizowanych kilka kolejnych gigów, prawda? Tak zamierzacie na razie grać? Pojedyncze koncerty, a trasa dopiero w dalszej perspektywie?

[EN] On the 21st of March we are playing a show on Rozbrat (Poznań) with GOVERNMENT FLU, CONCRETE DOG and SCHWACH. Next day we will be escorting GOVERNMENT FLU on their way to Wrocław to prevent their gold from stealing and by the end of that day we are going to play together in club “Pod Pałacykiem”. The handsome boys from REGRES and much more beautiful boys from THE USELESS will join us there. By the beginning of April we will show up in Warsaw but I don’t remember the details. Also we are planning the small tour in future, but for now we are going to focus on weekend trips and gigs in our hometown.

[PL] 21-go marca marca gramy na Rozbracie w Poznaniu razem z GOVERMENT FLU, CONCRETE DOG i SCHWACH. Następnego dnia będziemy konwojować GOVERMENT FLU do Wrocławia, żeby przypadkiem nikt ich nie napadł i nie odebrał im złota, a wieczorem wystąpimy wspólnie w klubie “Pod Pałacykiem”. Będą tam także piękni chłopcy z REGRESU i jeszcze bardziej piękni z THE USELESS. Na początku kwietnia prawdopodobnie pojawimy się w Warszawie, ale szczegółów nie pamiętam. Minitrasę na bank za jakiś czas zagramy, ale póki co skupimy się na krótkich weekendowych strzałach i gigach stacjonarnych.

[EN] Ok, so I hope we’ll meet at one of your shows :) Is there anything you’d like to discuss here?

[PL] No dobra, to mam nadzieję, że do zobaczenia :) Jest jeszcze coś o czym chciałbyś pogadać?

[EN] I could talk about the kitchen furniture but I’m not that cruel. Thank you for the interview.

[PL] Mógłbym porozmawiać o meblach do kuchni, ale papier tego nie przyjmie. Dzięki za wywiad!

[EN] Haha, right! The full interview will be featured in Murator magazine! :) Thanks a lot and good luck!

[PL] Hehe, racja! C.d. rozmowy opublikujemy więc w Muratorze! :) Dzięki również i powodzenia!

Upcoming dates:
16.05 – Kraków @ Kawiarnia Naukowa, w/ W Kilku Słowach, Marksman, Czerń, Astrid Lindgren, Escapism
31.05 – Zakopane @ Ferment Fest
22.07 – Wrocław @ Ciemna Strona Miasta, w/ ACxDC, Implore

THE DOG Facebook
THE DOG Bandcamp
[email protected]

THE DOG live

Karol Kamiński

DIY rock music enthusiast and web-zine publisher from Warsaw, Poland. Supporting DIY ethics, local artists and promoting hardcore punk, rock, post rock and alternative music of all kinds via IDIOTEQ online channels.
Contact via [email protected]

Previous Story

SHIROKUMA – “Sun Won’t Set” 12” premiere!

Next Story

HEMELBESTORMER / VANESSA VAN BASTEN discuss their split release