Exclusive

Introducing… MOJAPOŁOWA!

Wow, we made it! This interview has been in the works since February and I am sooo proiud to finally give you this band. Hailing from Piła, Poland and featuring members of many appreciated punk acts, MOJAPOŁOWA (English: “MyHalf”) brings back the angsty emo/screamo sound that has been missed so much in this part of Europe. The band’s guitarist Adam agreed to sit down with me and break down the meaning behind some of their controversial lyrics and a bunch of issues like religion, more and more youth abandoning church, people sharing their lives online, the specific character of Eastern Poland, the cult of coffee, the band’s abillity to adjust the dynamics, combine the best elements of modern, melodic hardcore and screamo together, and a lot lot more :) Launch the player below and scroll down to read the full interview!

MOJAPOŁOWA has scheduled 2 gigs this month. Catch them live with OREIRO, 365 DNI, CONCRETE DOG in Ciechanów (June 13th) and one day later at Przychodnia squat in Warsaw!

Photo by PiątaEsencja.

[EN] Hi Adam, thanks for your time! MOJA POŁOWA is a fresh blood on Polish punk scene. Who are youm where do you come from and what do you profess? :)

[PL] Cześć Adam, dzięki za Twój czas! MOJA POŁOWA to świeża krew na polskiej scenie punk. Kim więc jesteście, skąd przybywacie i co wyznajecie? :)

[EN] Firstly, it’s us who are thankful for the interest. Your facebook page is liked by over 15 thousand people, so if only a quarter of them will get to know about our existence, we will have more fame and splendour than we did in all of our previous bands altogether heheh. Secondly, just a little technical note – our band’s name is MOJAPOŁOWA as one word, not that it’s a problem for us, because most people will get it like you do, we just want to be clear about it. It’s not very important, but that’s the way we made it and what are you gonna do about it?:] Going back to the question: I always think of the band’s introduction at the beginning as the most boring part, so I’ll be brief. We’re punks from Piła and surrounding areas, and through these few words and sounds in our music we wanted to vent some emotions, so we can avoid beating the shit out of our girlfriends and abusing animals in the future.

[PL] Po pierwsze to my dziękujemy za zainteresowanie. Wasz profil na facebooku lubi ponad 15 tysięcy osób więc jeśli choćby co czwarta z nich dowie się o naszym istnieniu to spotka nas taka sława i splendor, jakich do tej pory nie zaznaliśmy grając we wszystkich naszych wcześniejszych zespołach razem wziętych heheh. A po drugie to taka uwaga techniczna, że nazwa naszej kapeli to MOJAPOŁOWA jako jedno słowo, to znaczy nie, że mamy jakąś spinę bo raczej większość to skojarzy tak jak Wy, ale to tak gwoli ścisłości. Nie ma to wielkiego znaczenia, ale tak sobie wymyśliliśmy i co Pan nam zrobi? A co do pytania: zawsze to przedstawianie zespołu na początku uważam za najnudniejszą część wywiadu, więc będzie krótko. Jesteśmy punkami z Piły i okolicznych miejscowości i przez te parę słów i dźwięków zawartych w naszej muzyce chcieliśmy wyładować trochę emocji, aby w przyszłości uniknąć napierdalania swoich dziewczyn i znęcania się nad zwierzętami.

[EN] Haha, it’s not that easy. 15k fans on Facebook actually equals a lot less when it comes to the real reach. After Facebook introduced promoted posts last year, I see much less traffic. You have to pay for promoted posts if you want any hope of reaching out to that audience you spent so long on building up. Sick shit. While we’re at corrections, so I’m getting rid of the interval and you need to change it to singular, ok? ;) I must admit that I’m really, honestly happy to see a new band like you popping up here. Have you been in other bands before? What made you decide to put this particular band together?

[PL] Haha, nie jest aż tak pięknie. 15 tysięcy fanów to na Facebooku znacznie mniejszy realny zasięg. Ustawienia w ostatnim roku zmieniły się tak, aby dodatkowo płacić za promowanie postów, dopiero wtedy można wykorzystać potencjał takiej bazy. Chore. Skoro jesteśmy przy poprawkach, to jestem tylko ja, a więc ja kasuję spację, a Wy liczbę mnogą, ok? ;) Muszę przyznać, że naprawdę szczerze cieszy mnie fakt pojawienia się nowej kapeli poruszającej się w tej konkretnej stylistyce. Graliście wcześniej w innych zespołach? Co skłoniło Was do sklejenia właśnie takiej formy?

[EN] Okay okay, don’t be so modest. 15 thousand is twice the population of Jastrowie – our bassist’s hometown. Although I’m sure you joined a group “a like for a like” and just clicked everything possible. This whole internet promotion thing is a good topic for another conversation.

Back to your question, I’ll answer it in a second, but first I’m gonna focus on an idea that is always in my head while reading interviews. I want to switch roles so you can tell us something about yourself. Where are you from? Do you play/have you played in a band? Do you organize concerts? Do you have a hamster? Interviewers are always only asking questions and no one thought that maybe they also want to tell something about themselves. Now you have a chance.

[PL] Dobra dobra, nie bądź taki skromny. 15 tysięcy to dwa razy tyle co mieszkańców Jastrowia – mieście naszego basisty. Chociaż pewnie zapisałeś się do grupy „polub moje a ja twoje” i lajkowałeś w ciemno. W ogóle cała ta internetowa „promocja” to dobry temat na osobną rozmowę.

Wracając do pytania to zaraz na nie odpowiem, ale najpierw zrealizuję pomysł, który zawsze chodzi mi po głowie jak czytam różne wywiady. A mianowicie żeby odwrócić role i żebyś to Ty powiedział coś o sobie. Skąd jesteś? Grasz/ałeś w jakiejś kapeli? Organizujesz koncerty? Masz chomika? Ludzie przeprowadzający wywiady zawsze tylko zadają pytania, a nikt nie pomyślał, że może sami też chcą coś powiedzieć o sobie. To masz teraz okazję.

[EN] Not bad. I was recently interviewed by Spanish zine called xTRUE PROMISESx, which was featured in the pages of IDIOTEQ, too. The story is a bitter-sweet romance with some of the biggest and honest ideas floating in my head. I had played percussion furiously and quite often back when I was in primary school. Also, I had fallen in love with guitar back then, but eventually I have neglected both instruments and my original skills. It’s been reduced to occasional plumming and strumming at home.

About 6 or 7 years ago I came up with the idea of an ambitious project of revitalizing my old forum and my pathetic little website. The plan misfired mostly because of the necessity of working on it 24/7, being in conflict with private plans and my full time job and the lack of a proper factual support. Convinced of having chosen the lesser of two evils, I’ve launched this e-zine and a couple of social media profiles to back it up a bit and fulfill my dreams of supporting independent artists at least a little. In February 2013, with some help from my online pal from California, IDIOTEQ had reached a peak engagement reaching up to 40-60 stories daily with my private life being slaved by the constant need to wake up early, monitor and report thousands of news stories. I realized that doing a non-professional job, only in my spare time, I was able to create dozens of informative news stories and exclusive features that were actually competing with such big magazines such as PunkNews.org, Balbbermouth or Lambgoat. Then I decided that I could not continue to live like this :) The decision was to use the website to publish exclusive content only. Earlier this year I reunited with the old idea and started posting regular news on the website again. The fact is that it enables more users to access that exclusive content and increase the chances of it being well consumed. 2 thousands likes of the story about GWAR’s Oderus Urungus or more than 500 likes of the entry about Rebellion Tour and MADBALL creates a nice traffic hub and sends a number of users to other features like this one right here or a similar, non-commercial DIY band promotion. Cause it’s all about spreading around DIY ethics and other attitudes represented by “a punk viewpoint” :)

As a private person, I work for INTERIA.PL, I’m a happy father of a 5-month old daughter and I’ve just finished a project of finishing works at my new apartment. It was a major challenge ;)

Hopefully we’ll see IDIOTEQ becoming something bigger, bring in some useful tools for artists. It would be dream come true.

Alright, so let’s discuss your way to this new chapter called MOJAPOŁOWA. Musically, what have you been up to before and what do you guys do on a day-to-day basis?

[PL] No ładnie. Szczerze mówiąc, ostatnio udzieliłem obszernego wywiadu hiszpańskiemu zine’owi xTRUE PROMISESx, który z resztą również gościłem na łamach IDIOTEQ – ). Historia jest słodko-gorzka. W kapelach grałem (na perkusji) tylko do liceum, często i maniakalnie, ale tylko w garażu :) Zakochałem się też w gitarze, ale oba instrumenty w końcu zaniedbałem i obecnie ograniczyłem do okazyjnego plumkania w domu.

6-7 lat temu powstał projekt przekształcenia mojego forum i żałosnej strony internetowej w serwis z prawdziwego zdarzenia. Projekt nie wypalił ze względu na potrzebę pełnego focusu 24/7, konflikt z planami prywatnymi, kolizję z pracą dającą co miesiąc stałe wynagrodzenie i brak odpowiedniego wsparcia merytorycznego. W trybie „mniejsze zło” prowadzę więc bloga i kilka profili społecznościowych, które chociaż w części pozwalają mi spełniać marzenie promocji artystów niezależnych. Ok. półtora roku temu IDIOTEQ.com realizowane na zasadzie mojego wczesnego wstawania, ustawiania i redagowania contentu dosłownie w każdej wolnej chwili i wspierane przez internetowego pomocnika z Kaliforni, który pomagał mi przygotowywać artykuły, zaczął zbierać coraz więcej linkowań i ruchu, który zwalił mnie z nóg. Okazało się, że robiąc coś „na pół gwizdka” byłem w stanie dostarczać dziennie ok. 40-60 krótkich newsów i treści, które często wyprzedzały gigantów typu Lambgoat, Blabbermouth, czy PunkNews i dzięki temu mocno zwracały na siebie uwagę. Ok. rok temu nastąpił przełom, kiedy to stwierdziłem, że nie ma takiej możliwości, abym się dalej tak zarzynał :) Postawiłem wtedy na unikalny content i przez rok na IDIOTEQ.com pojawiały się wyłącznie wywiady i ekskluzywne streamy. Ok 2 tygodnie temu wróciłem jednak do starego modelu, czyli newsy publikowane bezpośrednio na IDIOTEQ.com, a nie tylko w social media. Zapewnia to większy focus użytkowników na treściach wokół samej strony i zwiększa prawdopodobieństwo lawirowania między nimi. 2 tysiące like’ów wpisu o Oderusie Urungusie z GWAR, czy też ponad pół tysiąca like’ów wpisu o Rebellion Tour z MADBALLem zamienia taki wpis w węzeł komunikacyjny, z którego część userów trafi do artykułu o Was, albo innej punkowej bandzie pozbawionej kolorowych komercyjnych naleciałości. Głównym celem IDIOTEQ jest bowiem promowanie idei DIY i wielu innych postaw reprezentowanych przez „punkowy punkt widzenia” :)

Prywatnie pracuję dla INTERIA.PL, od prawie 2 miesięcy jestem bardzo szczęśliwym ojcem i właśnie ukończyłem projekt wykończenia mieszkania, który okazał się nie lada wyzwaniem, hehe ;)

Być może kiedyś IDIOTEQ zamieni się w coś, co oprócz obecnych treści dostarczać będzie konkretne narzędzia i rozwiązania funkcjonalne dla artystów różnej maści. To moje marzenie.
No dobra, skoro tak, to zanim o Waszym nowym bandzie, to powiedzcie coś o Waszej drodze do rozdziały pt. MOJAPOŁOWA. Co ciekawego robiliście muzycznie i czym zajmujecie się na co dzień.?

[EN] Congratulations on the baby! To be honest: listening about growing teeth, pooping and such things from female colleague at work is enough for me, although it’s impressive you manage to do it and take care of the portal at the same time. I’m begging you though, don’t post pictures of your baby to facebook : ) about what you were saying: I don’t feel comfortable in the world of words like focus, content or social media, but I’m aware of real life to internet life ratio and if your initiative (which, I’m guessing, isn’t a profitable business) can help somebody while having fun – I support it!

[PL] No to gratuluje szkraba! Bede szczery: mi osobiście wystarcza opowieści koleżanki z pracy o rosnących ząbkach, niezrobionej kupce i wyparzaniu butelek. Ale tym bardziej szacunek dla Ciebie, że jesteś jeszcze w stanie ogarnąć portal. Tylko jedna prośba, nie wrzucaj zdjęć dzidziusia na facebook’a. Co do Twojej wypowiedzi: nie do końca odnajduje się w pojęciach typu focus, content czy social media, ale mam świadomość tego, jakie są obecne proporcje “realnego” i “internetowego” życia i jeśli poprzez swoje działania (na których jak przypuszczam nie dorabiasz się milionów) możesz pomoc komuś związanemu z hc/punk i jeszcze sam mieć z tego frajdę, to wspieram to!

[EN] Haha, about that friend of yours, I know exactly what she meant and it’s a fact that stories like hers are not very pleasing. But believe me, it’s all very stereotypical and having experienced it firsthand (assuming you’re not exaggerating) creates a whole a lot different point of view. Despite the animosities, I highly recommend it :) Oh, and when it comes to posting such stuff on Facebook, it’s too late, hahaha! When it comes to my tax statement, IDIOTEQ, at its own request, nothing but costs :)

Ok, back to you guys, ok? ;)

[PL] Haha, co do opowieści koleżanki, to znam to i niestety nie nastawiają one optymistycznie, wiem! Ale uwierz mi, że to wszystko tylko wrażenie i doświadczenie tego na własnej skórze, również zakładając nieprzeginanie w wielbieniu swojej uciechy, to jest kompletnie inna bajka. Mimo animozji, bardzo polecam :) No i a propos Facebooka, to za późno, hahaha! Odnośnie mojego zeznania podatkowego, to IDIOTEQ generuje, na własne życzenie, tylko koszty :)

Ok, wracamy do Was, Panowie, ok? ;)

[EN] Okay, getting back to us – on a daily basis we’re just doing, more or less, punk things, which are not interesting enough to bore readers with them. I won’t tell anything about our previous music experiences, because expectations are always lower for the beginners. Just
kidding, there were quite few of those bands, but more interesting ones include, in alphabetical order ANGELREICH, ANTENNA ERROR, DYREKTOR, INTIFADA SWING, SHAPE OF MY FALL, STELLA, SZKARLATYNA, THEN JUST DEATH

[PL] Dobra, wracając do nas – ogólnie to na co dzień robimy mniej lub bardziej punkowe rzeczy, które raczej nie są na tyle ciekawe żeby nudzić tym czytelnikom, a co do naszych wcześniejszych przygód z muzyka to tez nie powiem, bo oczekiwania wobec nowicjuszy są zawsze mniejsze. No dobra, żartuję, trochę tych zespołów było, ale z ciekawszych wymieniłbym alfabetycznie ANGELREICH, ANTENNA ERROR, DYREKTOR, INTIFADA SWING, SHAPE OF MY FALL, STELLA, SZKARLATYNA, THEN JUST DEATH…

[EN] And now a lot of people just raised their eyebrows, haha! Alright, so the bar is set higher, expectations have gone up and not we can talk ;) You said that you are aware of today’s relation between people’s online and real life. Are you against this flow and disapprove the course of this evolution? I mean both musical and personal aspects of our lives.

[PL] No i teraz wielu osobom zapaliła się lampka, hehe! Dobrze, poprzeczka podniesiona, wymagania skoczyły, możemy rozmawiać dalej ;) Powiedziałeś, że masz świadomość tego, jakie są obecne proporcje “realnego” i “internetowego” życia. Stoicie w kontrze do kierunku, w którym ewoluuje świat, zarówno ten muzyczny, jak i nasz codzienny, określający relacje międzyludzkie?

[EN] I’m sure this answer will consist mostly of overheard clichés, but what the heck, I’ll just sell them as my original thoughts about music world. I honestly don’t know if its’s good or bad, but I’ve played few years in various bands mentioned before and the first thing I notice is fast as hell evolution of equipment, record’s quality and musical abilities of modern bands too, a little. I mean it in the way that it’s pretty common for hc/punk band’s first home recorded demo to sound a lot better than anything from the studio released several years ago. On one hand it means our society is getting richer and kids playing are getting more knowledgeable, so I guess it’s a good thing. On the other – that quality can overshadow real value of the band. You know, they say that “there are no bad bands – there are only those poorly recorded”. I wondered the other day where is the limit of this technical progress and I think we’re close to it – human ear have some barrier of sound perception and all those frequencies, which we won’t be able to cross soon (if we don’t become dolphins ; ) ) and it doesn’t change as fast as those plugins, compressors, preamps etc Someday we will stop feeling this microscopic difference between next levels of quality. Am I against it? I don’t think so, I can accept current situation and I believe music is not some kind of race. I had a chance to play on the same concert with OFF MINOR (ex-SAETIA). They came on the stage after us, plugged their instruments and played so fucking hard, that after the first song I just wanted to hug my mom. Difference in sound quality, chemistry and skills was enormous. I was sad because of it for a moment and began to wonder why am I feeling this way, when these boys, playing in the squat like me, are blowing the whole place up with their energy. It was a moment when I asked myself a question – “hey, what is your problem? does it hurt you? you want to be better than them? you want more fame? more fans? more plays, sold records and t-shirts? more traffic in your forum thread?” Then I rolled my pants up and went to mosh under the stage – of course with a beer in my hand and a backpack. I realized, that every little sign of sympathy and appreciation, every positive word about our music is a great thing, every possibility to be on stage and let the emotions go and every chance to say something through a zin, especially one with over 15 thousand likes. And I’m not saying we should steal ideas from american bands and imitate every aspect of their life, even dressing or hair style, because insincerity like this will be easy to notice. For me, the essence of hc/punk is playing in one event with OFF MINOR, AMANDA WOODWARD or SHAI HULUD – with my “polish” look, skills and instruments, and those people will come after a show and say they liked it very much. Another example of changing times is concert booking – we don’t get invited nearly as much as we used to. Now if we don’t get matters into our own hands – we just don’t play anywhere. Speaking of modern world outside of music, I have much more complains, but I won’t present all of them, because I don’t want to sound like some whiny old man. This slow transfer of real world to the internet is just a fact though. I’m aware that I’m guilty of it to, so I won’t throw the first rock. It’s like some kind of trance, stupor, you look at the blue background, you click and wait until that little red thing shows up , you read, write back and click again. You go out to do something, you return and blue background again, and again red symbol of a message. Being on a concert while ago I noticed that I knew few people there from the internet, friend of a friend, remembered their videos and comments. Suddenly got this impression that I know them quite well and have an opinion on them, even though I’ve just met them. Without exchanging even one sentence. That kind of sick situation is much more common than it used to. Other thing that scares me a little is a style of commenting online. Everyone is prepared, vicious, ironic and funny. People don’t talk like that in real life. Possibility of preparing an answer and checking every information in a second on Wikipedia makes every forum discussion purposeless. You can’t convince anyone to your opinion, because he will automatically find 10 proofs that say otherwise, to which you can find 20 etc. We can do it for eternity and the only person who’s right is the one who says the last word. There’s also a lot of positives, but I talked too much about this.

[PL] Pewnie w odpowiedzi na to pytanie znajdą się same banały podsłyszane tu i ówdzie, ale co tam, sprzedam je jako swoje nowatorskie mądrości.

Odnośnie świata muzycznego: właściwie to nie wiem czy to dobrze czy źle, ale grałem te parę lat w różnych kapelach jak wyżej i pierwsze co mi się rzuca w oczy to zajebiście szybka ewolucja jeżeli chodzi o sprzęt, jakość nagrania, trochę też umiejętności techniczne „dzisiejszych” zespołów. W takim sensie, że obecnie normą jest, że pierwsze „demo” nowej kapeli hc/punk (na inne gatunki też ma to przełożenie) nagrane w domowych warunkach, brzmi dużo lepiej niż jakakolwiek płyta nagrana parę lat temu w studio. Z jednej strony świadczy to na pewno o bogaceniu się naszego społeczeństwa i rosnącej wiedzy technicznej grających dzieciaków więc to chyba dobrze, z drugiej strony ta jakość przesłania czasem faktyczną wartość zespołu, co doskonale oddaje cytat, że „nie ma słabych zespołów – są tylko źle nagrane”. Zastanawiałem się kiedyś gdzie jest granica tego postępu technicznego i myślę, że jesteśmy już blisko niej – ludzkie ucho też ma przecież jakąś barierę percepcji dźwięku i tych wszystkich częstotliwości, której to bariery tak szybko nie przeskoczymy [chyba, że zaczniemy się stawać delfinami ;)] i która nie zmienia się na pewno w takim tempie jak te wszystkie wtyczki do programów, kompresory, preampy itp. W pewnym momencie przestaniemy więc odczuwać różnicę między kwintylio- a sekstylio-jakością. Czy stoję do tego w kontrze? Raczej nie, akceptuję taki stan rzeczy i wychodzę z założenia, że muzyka to przecież nie żaden wyścig. Miałem kiedyś okazję grać na jednym koncercie z zespołem OFF MINOR (ex-SAETIA), który wyszedł po nas na scenę, rozstawił ten swój sprzęt i jak przypierdolił, to po pierwszym kawałku chciałem się tylko przytulić do mamusi. Taka była różnica w brzmieniu, zgraniu i umiejętnościach.Chwilę dołowałem z tego powodu i zacząłem się zastanawiać czemu jest mi smutno, w sytuacji kiedy chłopaki, które tak jak ja grają na skłocie, właśnie rozpierdalają energią całą salę. To był ten moment graniczny, w którym zadałem sobie pytanie „hej, hej, o co ci chodzi? boli cię? chcesz być lepszy? więcej splendoru? mieć więcej „fanów”? więcej odsłuchów, sprzedanych płyt i koszulek? więcej wyświetleń tematu?”. Po czym podwinąłem nogawki i ruszyłem w pogo – obowiązkowo z browarem w ręce i plecakiem. I zrozumiałem, że zajebisty jest każdy wyraz sympatii, każde pozytywne słowo odnośnie naszej muzyki, każda możliwość, aby stanąć na scenie i wywalić z siebie emocje i każda możliwość wypowiedzenia się w zinie, szczególnie takim z zapleczem ponad 15 tys lajków. I wcale nie chodzi o to, żebyśmy zrzynali motywy z amerykańskich kapel i dążyli do ich naśladowania w każdym aspekcie, nawet w ubiorze czy fryzurach, bo tą nieszczerość będzie widać na pierwszy rzut oka. Kwintesencja hc/punk to dla mnie właśnie to, że gram na jednym koncercie z OFF MINOR, AMANDA WOODWARD czy SHAI HULUD – z moim „polskim” wyglądem, umiejętnościami i sprzętem, a ci ludzie jeszcze przyjdą po koncercie i powiedzą, że im się bardzo podobało. Natomiast inne spostrzeżenie zmieniających się realiów to kwestia zaproszeń na koncerty – kiedyś bardzo rzadko zdarzało się nam „wpraszać” na jakiś koncert tymczasem teraz proporcje odwróciły się tak, że bardzo rzadko ktoś zaprasza nas i jeśli sami się nie zainteresujemy to tych koncertów po prostu nie gramy. W kwestii zaś świata pozamuzycznego: tutaj uwag krytycznych mam dużo więcej, ale nie będę się bardzo rozwodził, bo wiem, że może to zabrzmieć jak ból dupy starego dziada. Aczkolwiek to stopniowe przenoszenie świata realnego do Internetu to po prostu fakt. Ja sam oczywiście też się na tym łapię i nie będę pierwszy rzucał kamieniem. To jest trochę jak jakiś trans, otępienie, patrzysz w to niebieskie tło i klikasz i czekasz aż na tym niebieskim się pojawi to małe czerwone u góry, czytasz, odpisujesz i klikasz dalej. Wychodzisz z domu coś załatwić, wracasz i znów niebieskie tło i czerwony symbol wiadomości. Ostatnio na koncercie złapałem się na tym, że parę osób, które tam były znałem z Internetu, z tego, że są znajomymi dalszego znajomego i wstawiają takie a takie filmiki i takie a takie komentarze. I choć nie miałem z nimi nigdy do czynienia osobiście, wydawało mi się, że znam ich dobrze i mam o nich wyrobione zdanie. Bez wymiany choćby jednego zdania. Trochę chora sytuacja, kiedyś nie do pomyślenia. Inna sprawa, która mnie trochę przeraża to błyskotliwość komentarzy – każdy jest przygotowany, kąśliwy, ironiczny i zabawny. No przecież tak się nie rozmawia na żywo. Możliwość przygotowania sobie odpowiedzi i sprawdzenia każdej informacji w ciągu paru sekund na wikipedii powoduje, że jakakolwiek dyskusja na forum nie ma sensu. I tak nie przekonasz rozmówcy do swojego zdania, bo ten zaraz znajdzie 10 kontrargumentów, na które Ty jesteś w stanie znaleźć kolejnych 20. I tak możemy się przerzucać w nieskończoność, a rację i tak zawsze ma ten, kto wypowiedział się jako ostatni. Jest też oczywiście dużo plusów, ale chyba już tak się rozkręciłem, że wystarczy.

Photo by xrobakx.

[EN] Alright alright, so let’s get into it one after the other. Having in mind that OFF MINOR gig and Polish bands’ vs the migrant musicians’ skills and abilities, do you think it’s a lot of less difference these days?

[PL] Ok, to po kolei. Nawiązując do tego koncertu z OFF MINOR, myślisz, że ta różnica dzisiaj jest dużo mniejsza? Mam na myśli brzmienie i umiejętności polskich kapel vs przyjezdnych czarodziejów.

[EN] The difference is a lot smaller. Unfortunately it doesn’t influence number of concerts polish bands play abroad. Although in this case it could also depend on nonmusical, organizational factors. Besides, I believe it’s a topic you are more familiar with. So how does it look?

[PL] Różnica jest dużo mniejsza. Szkoda, tylko że nie przekłada się to na liczbę koncertów polskich kapel za granicą. Choć w tym wypadku bardzo duże znaczenie mają też kwestie pozamuzyczne, stricte organizacyjne. Zresztą w tym temacie to i tak myślę, że to Ty masz dużo większe rozeznanie. To jak jest?

[EN] It’s not that bad. It depends what genres we’re talkin’ about, but there’s a lot of positive reviews and buzz around Polish metal and post metal bands. In fact, it often means simply good reviews and some excitement in comments, but gig-wise, we also do better and better. It seems that especially hardcore punk brought to foreign listeners by bands such as CALM THE FIRE, THE FIGHT, IRON TO GOLD, GOVERNMENT FLU does quite well.

Non-musically, I totally agree with your diagnosis. So let’s forecast some directions and possible developments in the future. Who will children of our children be? Looking at your cover art, I sense apocalyptic scenarios :)

[PL] Nie jest aż tak źle. Zależy o jakich gatunkach rozmawiamy, ale polski post metal, czy też metal ogólnie radzi sobie naprawdę wyśmienicie za granicą. Faktycznie, zazwyczaj sprowadza się to do świetnych recenzji, zachwytów w komentarzach itp., ale koncertowo też się chyba coraz bardziej rozpychamy. Wydaje się, że hardcore punk w wykonaniu naszych wojowników z takich zespołów CALM THE FIRE, THE FIGHT, IRON TO GOLD, GOVERNMENT FLU i wielu wielu innych paczek jest szczególnie dobrze przyjmowany w reszcie Europejskich krajów.

Odnośnie świata pozamuzycznego, to w 100% zgadzam się z Twoją diagnozą. Zabawmy się więc w jakąś prognozę i powiedz więc dokąd to Twoim zdaniem zmierza? Jakie będą dzieci naszych dzieci? Patrząc na okładkę Waszego dema wyczuwam scenariusze apokaliptyczne :)

[EN] -It’s a type of question I could write a book answering. I’ll give you a few concepts that come to my mind first.: 1. organizing life (especially emotional) in the Internet 2. leaving religion 3. overpopulation 4. replacing written language with pictures and videos 5. development of transnational structures

[PL] Pytanie z cyklu: „w odpowiedzi mógłbym napisać książkę”. Ujmę to może w parę haseł, które jako pierwsze przychodzą mi do głowy: 1. Układanie sobie życia (zwłaszcza uczuciowego) w Internecie 2. Odchodzenie od religii 3. Przeludnienie 4. Zastąpienie słów pisanych obrazkami i filmami. 5. Rozwój struktur ponadnarodowych

[EN] Do you find yourself in opposition to every single point?

[PL] Do wszystkich punktów stoisz w kontrze?

[EN] Well no, I think I’m rather in peace with the World. I mean, I see what’s going on around me and I have my own opinion on a lot of the topics, but I don’t have that youthful passion inside me, desire to destroy rigid structures etc. I’m trying to work on my own life, on my backyard, my friends. you know, according to rule, that if everyone would accomplish his own little mental revolution, the global one would not be needed, it would happen spontaneously. regarding concepts I mentioned:

1. I talked about internet already – that kind of relations is for many people only way to feel heard and accepted. we have opportunity to feel better about ourselves, show off, even trough uploading a photo, on which we look better than in reality. I will not criticize this form of human relationships because I’m sure it would be first thing I’d do if I’ve felt that need.

2. people leaving religion and church is, in my opinion, one of the better processes going on in society, especially polish society

3. overpopulation problem will not solve itself and I think nature will also not help in this department. I’ll leave this for everyone to contemplate.

4. gradual destroying civilization of word is, for me, excessive simplifying of living

5. I think that the whole world is going to head toward direction of USA and Australia, which means increasing level of immigrants integration and disappearance of national identities. I believe it’s a good trend.

[PL] Hmmm nie, ja ogólnie jestem raczej pogodzony ze światem. to znaczy widzę co się dzieje dookoła mnie i mam swoje zdanie na wiele tematów, ale nie ma we mnie tej młodzieńczej pasji, chęci burzenia skostniałych struktur itp. Staram się za to pracować nad swoim zżyciem, nad swoim podwórkiem, znajomymi. Wiesz, zgodnie z zasada, że gdyby każdy dokonał swojej malej rewolucji mentalnej, to globalna nie byłaby potrzebna bo zaistniałaby samoistnie. A jeżeli chodzi o poruszone kwestie:

1. o Internecie już wspominałem – tego typu relacje są dla bardzo wielu osób jedyną formą bycia wysłuchanym, akceptowanym. Mamy możliwość dowartościowania się, pokazania, nawet poprzez umieszczenie zdjęcia, na którym wygląda się lepiej niż w rzeczywistości. Nie będę krytykował tej formy relacji międzyludzkich, bo na pewno byłaby pierwsza jakiej spróbowałbym, gdybym tego potrzebował.

2. odwracanie się ludzi od religii i Kościoła to z kolei według mnie jeden z lepszych procesów, które zachodzą w społeczeństwie, zwłaszcza takim jak polskie.

3. kwestia przeludnienia nie rozwiąże się sama, a myślę, że i natura nie za bardzo nam pomoże w tym zakresie. Pozostawiam ten problem każdemu do chwili refleksji.

4. stopniowe niszczenie cywilizacji słowa odczytuje jednak jako nadmierne upraszczanie sobie życia

5. myślę, że cały świat zacznie powoli zmierzać w kierunku jakim poszły USA czy Australia, czyli coraz większej integracji imigrantów i zaniku tożsamości narodowej. Uważam, że to zmiana in plus.

[EN] Are you following the events in Ukraine? Do you have a mind of your own about their issue?

[PL] Śledzisz obecne wydarzenia na Ukrainie? Masz zdecydowane zdanie na ten temat?

[EN] Of course, it’s hard not to see what’s going on, even if you really don’t want to. This whole situation and every new information makes me feel some kind of anxiety, it’s like watching a Lynch movie. Generally I have sensation of helplessness and feeling that something bad is going to happen in a moment. I’m not an expert on international politics and I don’t follow the situation closely, so maybe I’m saying stupid things. Russia is taking area after area.. There is practically no Ukraine at this point. The West is weak and unable to do anything against enemies who may have comparable forces. Who could do anything right now and what would that be? NATO or United States dropping bombs over Russia? I can see, looking at myself that my priorities or goals didn’t change because of the fact that few hundred kilometers away there will be marching soldiers. My everyday life doesn’t revolve around how many thousands of Russian army is quartered by Ukrainian border. It’s rather concerned with dozens of private things I have to do. Truth is, ordinary people don’t do anything to make a change, we can only sigh for a moment when we hear about imperial plans of Russia, but few minutes later we’re already wondering what’s for dinner. We’re all focused on ourselves and it’s very comfortable. On the other hand I don’t really know what we could do to influence situation on the East. I was also thinking that Putin isn’t some superman, who can change the world with his supernatural power. He’s only an ordinary, single person. It’s the system behind him, apparatus consisting of thousands of people that makes him powerful. And all of these people can’t be just thoughtless mass following orders, they have to believe in their cause. It’s similar to everyday situations, almost always those brazen and using elbows win. Someone enters the bus and starts some shit, but calm and reasonable people ignore it like nothing is happening. That’s what reaction of EU, NATO and USA looks like right now, they’re like ‘well, maybe if we wait the problem is going to solve itself’. It’s easy for me to judge while sitting comfortably in the armchair. I think that only sensible solution is trying to finish Russia off economically, but it involves throwing away multimillion contracts and Europe is unfortunately dependant on russian gas. I think Russia will take East Ukraine, cut it’s access to the sea and keep a status similar to moldavian ‘no man’s land’, but controlled by Russia. This stalemate will go for years

[PL] No jasne, trudno nie śledzić tego co się dzieje, nawet jak się tego za bardzo nie chce. Cała ta sytuacja i każde doniesienie wywołuje u mnie uczucie jakiegoś takiego niepokoju, coś jak podczas oglądania filmów Lyncha. Ogólnie to mam poczucie bezradności i przeczucie, że zaraz się wydarzy coś niedobrego. Nie jestem ekspertem od polityki międzynarodowej i nie śledzę sytuacji na bieżąco, więc mogę gadać głupoty. Rosja zajmuje kolejne obszary, Ukrainy już praktycznie nie ma, Zachód jest słaby i niezdolny do podjęcia jakichkolwiek działań wobec przeciwników, którzy mogą mieć porównywalną do nich siłę przebicia. Tylko tak naprawdę kto i co miałby teraz zrobić? NATO albo Stany Zjednoczone mają zrzucić nad Rosją bomby? Sam po sobie widzę, że moje priorytety, plany czy cele nie zmieniły się w związku z tym, że kilkaset kilometrów dalej będą zaraz maszerować żołnierzyki. Moje codzienne życie nie kręci się wokół informacji o tym, ile tysięcy wojsk rosyjskich stacjonuje na granicy z Ukrainą, tylko wokół dziesiątek przyziemnych spraw, które mam do załatwienia. Tak naprawdę szarzy ludzie nie robią nic żeby coś zmienić, możemy sobie chwilę powzdychać przy wiadomościach o imperialnych planach Rosji, a po chwili myślimy już o tym, co dziś na kolację. Wszyscy jesteśmy skupieni na sobie i jest to bardzo wygodne. Z drugiej strony to za bardzo nie wiem co można by zrobić żeby realnie wpłynąć na sytuację na Wschodzie. Mam też takie przemyślenie, że Putin to nie jest przecież superman, który nadprzyrodzoną mocą może zmieniać kształt świata. Jest tylko zwykłą, pojedynczą jednostką. Dopiero to, że stoi za nim cały system, aparat państwowy złożony z tysięcy osób czyni go realną siłą. A przecież ci wszyscy ludzie nie mogą być tylko tępą masą wykonującą rozkazy, oni muszą mieć przekonanie, że postępują słusznie. I tak jak w codziennych sytuacjach, zazwyczaj ci bezczelni i rozpychający się łokciami wygrywają. Wchodzi ktoś do autobusu i zaczyna robić gnój, a spokojni, rozsądni ludzie machają ręką i niby nic się nie dzieje. I tak na razie wygląda reakcja UE, NATO i USA, coś na zasadzie, „a dobra, przeczekamy i może sam się problem rozwiąże”. Łatwo mi tak oceniać siedząc sobie wygodnie w fotelu. Wydaje mi się, że jedyne sensowne wyjście to próba wykończenia Rosji ekonomicznie, tylko to wiąże się z koniecznością zerwania wielomilionowych kontraktów, a Europa niestety jest uzależniona od gazu z Rosji. Ukraina to na szczęście nie Czeczenia, która jest mała i którą łatwo było odizolować. Wydaje mi się, że Rosja zajmie wchód Ukrainy, odetnie ją od morza i będzie utrzymywała na tych terenach statusu podobnego do mołdawskiego czyli ziemi “niczyjej”, ale kontrolowanej przez Rosję. I taki pat będzie trwał latami.

[EN] Exactly. Actually it just happened. Crimea is on the best way to become de-facto independent Russian-speaking republic. Damn, it’s kind of scary to discuss it with Russian bands as there are thousands of Russians who support Putin’s action.

Alright, but let’s get back to MOJAPOŁOWA. All cells have 2 copies of every gene – one from father and one from mother. Am I getting it right? Tell me more about this concept behind your name.

[PL] Dokładnie. Właściwie już się to zadziało. Krym jest na prostej drodze do finalnego ogłoszenia „niepodległości”, czyli de facto totalnego uzależnienia od Rosji. Cholera, aż boję się rozmawiać o tym z rosyjskimi kapelami. Działania Putina popierają przecież całe rzesze Rosjan.

Ok, ale wróćmy do Was. Wszystkie komórki dziecka posiadają 2 kopie genów zapisanych w DNA – jedną kopię otrzymaną podczas zapłodnienia od ojca, drugą od matki (połowa DNA pochodzi od matki, połowa od ojca). Dobrze odczytuję zamysł odnośnie nazwy? Powiedz coś więcej o tym koncepcie.

[EN] Heh, choosing a name was in our case quite a torture. Honestly, we already had recorded 7 songs with lyrics and name still wasn’t there. We finally agreed on Mojapołowa. We don’t want to make up some ideology for it, although genetics and technical side of life creation is, at least for some of us, very interesting and inspiring. What I personally like about this name is you can interpret it in at least few ways. But I won’t explain myself from the details.

[PL] Heh, kwestia wyboru nazwy to w naszym wypadku była niezła męczarnia. Szczerze powiedziawszy to mieliśmy już nagrane 7 kawałków z gotowymi tekstami, a nazwy wciąż nie było. W końcu stanęło na MOJAPOŁOWA. Nie ma co do tego dorabiać wielkiej ideologii, chociaż faktycznie kwestia genetyki i tej „technicznej” strony powstania życia jest, przynajmniej dla części z nas, bardzo ciekawa i inspirująca. Mi osobiście w tej nazwie podoba się to, że można ją interpretować przynajmniej na kilka sposobów. Ale ze szczegółów nie będę się tłumaczył.

Scheme by 23andme.com.

[EN] „Blood Type K+M+B”. Where did you get the idea for these lyrics? Also, the second track and its lyrical content hit the religious symbolism even harder. What inspired “You Will Walk With Me”?

[PL] „Grupa krwi K+M+B”. Skąd się wziął pomysł na ten tekst? Z kolei drugi kawałek i jego liryki wybrzmiewają jeszcze mocniej i dobitniej zaczepiają o emblematy religijne. Co zainspirowało „Będziesz Ze Mną Chodzić”?

[EN] Finally a subject of lyrics came up, I’m surprised it took so long. Actually I didn’t expect those two lyrics would make so much noise between listeners, really. I suppose you could say that they became controversial, but I assure you that wasn’t our intent. We didn’t have any plans or defined target for which are lyrics would be addressed, especially not teenagers hehe (I’ve heard those opinions too). We didn’t want to make a scandal around us at all cost. We’re really just simple guys from apartment buildings and we don’t aspire to status of poets (bleh) or someone like that, so I was confused by accusations of graphomania. It’s not like we took a piece of paper and pen and analysed it: ‘now maybe something about broken heart, then a piece with sperm on the cross and we have got ourselves a shocking perversion’. Our lyrics are just our thoughts, these are emotions inside us and inside experiences. I would say it just happened this way I’m actually very glad with this lively reaction, because in our genre lyrics are in most cases just just complementary to the music and no one pays attention to them. Although personally I always try to dedicate myself and check if a band has something to say. Going back to lyrics, someone has rightly said that if they were in English no one would notice them. It’s just that way. I found very interesting to see people trying to even interpret them, not mentioning their interpretations were pretty far from my versions Some people like the lyrics very much, others have strong antipathy for them so truth must lie somewhere between. Words in our songs were written by four people so they are quite different. Like you said, there are many references to religion, relationships or psychic and physical aspects of love but please, don’t ask me to interpret them or comment on particular phrases It’s best to just read them and check for yourself if they are worth trouble. Yes, I know I’m boring and I can’t even provoke any scandal : )

[PL] No i pojawił się w końcu temat tekstów, aż się dziwię, że tak późno. Właściwie było to dla mnie duże zaskoczenie, że te nasze dwa teksty narobiły trochę szumu wśród słuchających, serio. Można chyba powiedzieć nawet, że stały się kontrowersyjne, a zapewniam, że nie było to naszym założeniem. Nie mieliśmy żadnych planów czy określonego „targetu”, do którego adresowane są te teksty, w szczególności w postaci nastolatek hehe (a z takim opiniami też się spotkałem). Nie chcieliśmy też na siłę robić wokół siebie skandalu. Naprawdę jesteśmy tylko zwykłymi chłopakami z bloków i nie aspirujemy do miana jakichś poetów (tfu!) czy tym podobnych, dlatego byłem zaskoczony tymi oskarżeniami o grafomaństwo czy „wierszokletyzm”. Nie braliśmy kartki i długopisu i analizowaliśmy: „oho, to teraz może coś o złamanym serduszku, dorzuci się fragment o spermie na krzyżu i w ogóle będzie szok i perwersja, łohoho!”. Nasze teksty to po prostu nasze przemyślenia, takie siedzą w nas emocje i wewnętrzne przeżycia. Powiedziałbym, że tak po prostu wyszło. W sumie to się bardzo cieszę z tej żywej reakcji, bo jednak nie ma co ukrywać, że w stylistyce, w której się poruszamy, teksty zazwyczaj są jedynie wypełnieniem muzyki i nie zwraca się na nie większej uwagi. Choć ja osobiście zawsze staram zdobyć się na to poświęcenie i sprawdzić czy zespół ma coś do powiedzenia. Wracając do naszych tekstów, to ktoś słusznie stwierdził, że pewnie gdyby były po angielsku to nikt nie zwróciłby na nie uwagi. Taka specyfika. W ogóle to bardzo ciekawe było dla mnie, że ludzie podejmowali się nawet ich interpretacji, abstrahując już od tego, że owe interpretacje były dość odległe od moich Jednym teksty się bardzo podobają, innym bardzo nie podobają więc prawda leży pewnie gdzieś pośrodku. Wszystkie słowa, które mamy w kawałkach były pisane w sumie aż przez cztery osoby więc sporo się różnią. Jak słusznie zauważyłeś jest w nich sporo odniesień do religii, relacji damsko – męskich czy psychicznej i fizycznej stronie miłości, ale wielka prośba – nie każ mi ich interpretować czy odnosić się do konkretnych fraz. Najlepiej chyba po prostu przeczytać i samemu sprawdzić czy teksty są warte takiego zachodu. Tak, wiem, jestem nudny i nawet żadnego skandalu nie można ze mną wywołać.

[EN] Alright, I’m not taking it wrong, but I will try to find out anyway. Aren’t you afraid of playing with religious symbolism and all kinds of references to the Catholic Church? Being citizens of this country, it can be very dangerous.

[PL] Dobrze, wcale się nie gniewam, ale mimo wszystko dopytam. Nie boicie się figlowania z symbolami religijnymi i nawiązywań do doktryny Kościoła chrześcijańskiego? To może być bardzo niebezpieczne w tym kraju.

[EN] There’s no need to exaggerate, I don’t think we’re in danger of getting on a Ryszard Nowak’s list of forbidden bands, next to Led Zeppelin and Rolling Stones hehe. But it’s true that we have many church references or biblical symbols in our lyrics. I just like that kind of contrary word association. I prefer innocent, clever (I hope) games, rather than rude open attack like “fuck pope” (those are needed too though hehe). Catholic church unfortunately left huge mark on our society’s psyche. That way of thining is deeply rooted among “common” people, it’s visible through popularity of ceremonies like baptism and First Communion. No one even wonders what are they even supposed to mean or accomplish. Are people really to lazy to take a moment and think about schemes they submit to and absorb like a sponge? Fuck adults, apparently they don’t see the problem, too bad, they have their own brains and they can blame only themselves for the apathy, but what the most painful thing is to watch forcing guiltiness into little children. “We’re only little worms in front of Almighty Lord, who sees everything and will punish fairly for the sins like touching yourself”. How many complexes, frustration and violence is born from this? And all that under supervision of State. Fortunately recently church is disgracing itself to the level where it doesn’t even need to be attacked. One last thing – I don’t negate faith as believing in some Absolute. I negate only structures that adopted it and are exploiting it, mainly for financial gain.

[PL] Eee, nie ma chyba co przesadzać, myślę, że nie grozi nam znalezienie się na liście zakazanych zespołów Ryszarda Nowaka, obok LED ZEPPELIN i ROLLING STONES hehe. Ale fakt faktem w tekstach mamy sporo odniesień do Kościoła czy biblijnych symboli. Podoba mi się po prostu takie przekorne kojarzenie słów. Wolę takie niewinne, sprytne (mam nadzieję) igraszki, niż prostacki otwarty atak typu „papież chuj” (choć i takie są potrzebne hehe). Kościół katolicki odcisnął niestety potężne piętno na psychice naszego społeczeństwa. Takie myślenie jest wśród „zwykłych” ludzi strasznie zakorzenione, co widać choćby po ciągłej popularności takich ceremoniałów jak chrzest czy pierwsza komunia, co do których nikt się nawet nie zastanawia, co tak naprawdę mają oznaczać i czemu służyć. Czy ludzie naprawdę są zbyt leniwi żeby poświęcić chwilę i zastanowić się nad tymi schematami, którym się podporządkowują i chłoną je jak gąbka ? Już chuj tam z dorosłymi, widocznie nie dostrzegają problemu, trudno, mają swój mózg i mogą winić za tą bierność tylko siebie, ale najbardziej boli mnie to wkręcanie poczucia winy małym dzieciom. „Jesteśmy tylko robaczkami przed Wszechmocnym Panem, który na wszystko patrzy i sprawiedliwie ukarze za grzechy takie jak dotykanie się.” Ile z tego rodzi się kompleksów, frustracji, przemocy… I to w dodatku pod nadzorem i przyzwoleniem Państwa. Na szczęście w ostatnim czasie Kościół doprowadza się do takiej kompromitacji, że nawet nie trzeba go zbytnio atakować. I jeszcze, żeby było jasne – nie neguję wiary jako przekonania o istnieniu pewnego Absolutu, tylko struktury, które ową wiarę zaadoptowały i wykorzystują, głównie oczywiście dla celów finansowych.

[EN] Oh I really feel like cross-questioning you here, but you’re right, let’s not dive into it too much ;) Let’s discuss a derivative. “[emo/hardcore/punk/gender]” :) This may soon evolve into gender-core ;) What’s that “amba” (fuss) about the term “gender” recently?

[PL] Mam ochotę pociągnąć Cię za język, ale może faktycznie lepiej nie rozrabiajmy tego tematu ;) Pogadajmy o innym, pochodnym. „[emo/hardcore/punk/gender]” :) Tylko czekać aż opisy Waszego stylu grania z plakatów i online’owych stron eventów ewoluują do gender-core ;) Co sądzisz o tej całej ambie związanej z terminem „gender”?

[EN] What a pretty word, haven’t heard it before. About the term “gender” – we have to take this with a grain of salt. It’s undeniable that gender made quite a sensation – almost every politician has already been asked about it. In our case this word is something like a funny little addition to our everyday language, just like it was the case with “your mother” as an answer to every question. Because our lyrics are often about men and women relations, “gender” landed pretty softly. When acoustician after rehearsal asks whether to change something, he hears in response “more gender on vocal”. We have that type of humor, you see. Regarding this whole mess around gender, I don’t really know how did it become such a great issue and who could benefit from it. Some people organised nice little crusade and found an enemy in gender, probably not knowing what it exactly means. Icing on the cake is reading out a letter about gender in churches. I can already imagine a scene in polish town, polish home, on polish lazy afternoon during “Familiada”- Grażyna, have you heard what priest said today about, you know, that gindar? – About what??? Nooo. Did you see Kociorubska got new shoes? – Cutlets are burning, fuck, can’t you smell? He said they will change children’s clothes and rape them – Ohhhh, I know, they where talking about it on TVN! But it was about faggots, Mieciu…

[PL] Ooo „amba” jakie ładne słowo, nie znałem wcześniej Odnośnie pojęcia „gender” to trzeba to wszystko traktować oczywiście z przymrużeniem oka. Nie ma co ukrywać, że „gender” zrobiło niezłą furorę – już chyba każdy polski polityk został przepytany na tą okoliczność. Jeśli chodzi o nas to ten tekst stał się po prostu zabawnym urozmaiceniem codziennego języka, coś jak niedawno „twoja stara!” jako odpowiedź na każde zadane pytanie W związku z tym, że nasze teksty często odwołują się do relacji damsko – męskich to tym bardziej „gender” się u nas ładnie przyjął, gdy przykładowo akustyk na koncercie pytał nas po próbie czy coś poprawić w brzmieniu to usłyszał „więcej gendera na wokal” Noo tacy jesteśmy śmieszni widzisz, hu hu. Jeżeli chodzi natomiast o to zamieszanie wokół gender to właściwie nie wiem jak to się stało, że ta kwestia urosła do miana takiego problemu i komu to zamieszanie ma tak naprawdę służyć. Co poniektórzy uczynili sobie niezłą krucjatę i znaleźli w „gender” wroga, nie wiedząc chyba dokładnie co ten termin oznacza. No i wisienka na torcie czyli czytanie listu o gender w kościołach Już sobie wyobrażam obrazek z polskiego miasteczka, w polskiej chacie, z leniwego polskiego niedzielnego popołudnia przy Familiadzie: – Grażyna, a Ty słyszałaś co ten ksiądz dzisiaj gadał o tym…no….tego…yyyy, o tym gindar? – O czym???? Nieee. A widziałeś, że Kociorubska miała chyba nowe buty? – Mielone się palą, kurwa, nie czujesz!!! No o tym gadał, że dzieci będą przebierać i gwałcić – Aaaaa, to wiem w TVN-ie gadali o tym! Ale to o pedały chodzi Mieciu…

[EN] Hahaha, I just felt like I was sitting at the table with my grandpa’s old neighbor somewhere near Dąbrowa Białostocka. Do you like this Polish simplicity and austerity? :) Do you believe it’s the real Poland, to whom all these national disputes and media riots are addressed?

[PL] Hahaha, poczułem się właśnie jakbym usiadł przy stole sąsiada mojej babci spod Dąbrowy Białostockiej. Podoba Ci się ta polska przaśność? :) Myślisz, że to jest ta prawdziwa Polska, do której trafiają głównie te ogólnokrajowe dysputy i medialne zamieszki? Statystyczny mieszczuch jest na to odporny?

[EN] -So we understand each other, because I have a family and often visit them in Wiżajny, which is coldest place in Poland and center of ignorance, if you know what I mean. Last summer I went for a “Cheese Festival” there, great party! Maybe this will sound contemptful, but I really love the fact that people from those places are 100% natural in their looks and way of thinking, even if they seem to be from different era because of it. I always like when create sentences with the “for”, as in “my stomach hurts for me” About question – I feel that size of your hometown isn’t that important – polish state of mind will reach every location like teenage mutant ninja turtles trough sewers

[PL] Ha! No to się bracie rozumiemy, bo ja mam rodzinę i często bywam w Wiżajnach – polskim biegunie zimna i zagłębiu tzw. „cebulactwa”, jeśli wiesz co mam na myśli. Ostatniego lata byłem tam na „Festiwalu Sera”, piękna biba! Może to brzmi pogardliwie, ale w gruncie rzeczy uwielbiam to, że ludzie z takich miejscowości są w 100% naturalni w tym jak wyglądają i co myślą, nawet, jeśli ten wygląd i poglądy wydają mi się z innej epoki. Strasznie mi się też podoba jak konstruują zdania z przyimkiem „dla”, przykładowo: „smakuje dla mnie ten sok” albo „boli dla mnie brzuch”. Odnośnie pytania to mimo wszystko uważam, że wielkość miejsca zamieszkania nie ma aż takiego znaczenia – „polska” mentalność przedostanie się wszędzie jak żółwie ninja kanałami.

[EN] Hahaha, I really like this approach for me ;)

Is there a place on Earth that you dream of? A place that would be an interesting one to vacation on a bit longer?

[PL] Hahaha, podoba się dla mnie takie podejście ;)

A jest jakieś miejsce na Ziemi, które marzy Ci się przynajmniej jako miejsce dłuższych wakacji, jak nie cel przeprowadzki?

[EN] No. I’m good in Piła, not too big and not too small town, I can ride anywhere on bike and there is no traffic, so you don’t get mad at it. My dream is to go someday to the NBA game.

[PL] A: Nie mi jest dobrze w Pile, nie za duże i nie za małe miasto, wszędzie mogę dojechać rowerem i nie ma czegoś takiego jak korki i związane z tym wkurwienie. A co do marzeń to chciałbym znaleźć się kiedyś na meczu NBA.

[EN] Ok Adam, I guess it’s time to wrap it up, huh?

[PL] Ok Adam, trzeba chyba powoli kończyć, co Ty na to? :)

[EN] Come on, don’t you want to know what plans we have? I don’t believe it… ;]

[PL] A: No co Ty, a nie chcesz wiedzieć jakie mamy plany??? Nie wierzę…

[EN] Haha, okaaaay… Naturally, I would like to ask for more music from MOJAPOŁOWA. You’re putting out a new record as we speak. Tell me more about this record.

[PL] Haha, no dooobraaaa… Naturalnie nasuwa mi się pytanie o więcej muzy spod szyldu MOJAPOŁOWA. Właśnie wydajecie nowy „krążek”. Powiedz coś więcej o tym wydawnictwie.

[EN] Oh yeah, we have just released CDR with 7 tracks, recorded on our own. Few songs (all of them in a moment) can be heard on page mojapolowa.bandcamp.com Cost of the record is 10 zł, all of the graphics were drawn by Michał Arkusiński and we would like to thank him for that.

[PL] A: Ano tak, właśnie wypuściliśmy sobie CDR z 7 kawałkami, nagranymi też we własnym zakresie. Parę kawałków (a za chwilę wszystkie) można posłuchać na stronie mojapolowa.bandcamp.com Płyta kosztuje 10 zł, obrazki na nią narysował Michał Arkusiński, za co stokrotne dzięki!

[EN] When and where can we see you perform?

[PL] Kiedy i gdzie będziemy mogli zobaczyć Was na żywo?

[EN] In that matter everything is going pretty much on a day-to-day basis, we don’t have a six months tour planned ahead. If someone is interested in organising a show, then we are too. We will try to figure something out and go to few places, because it’s the greatest pleasure of musical adventure.

[PL] A: W tej kwestii wszystko dzieje się raczej na bieżąco, nie mamy zaplanowanej trasy na pół roku w przód, jeśli ktoś jest chętny na organizację koncertu, to my tym bardziej. Postaramy się coś ogarnąć i w parę miejsc wkrótce przejechać, bo to jednak największa frajda z tej całej muzycznej zabawy.

[EN] Ok, so let’s hope we’ll catch up around a nice gig sometime soon. Thanks a lot for your time and sincere and interesting answers. Would you like to add anything else?

[PL] Ok, miejmy nadzieję, że złapiemy się na jednym z gigów. Dzięki wielkie za Twój czas i szczere, oryginalne odpowiedzi! Chciałbyś jeszcze coś dodać?

[EN] Yes, and to spice up this interview a little and increase its popularity I would like to make a controversial statement. I really fucking hate this cult of coffee I see in every moment of my life.. Shit, life everywhere goes “frome coffee to coffee”, in the fucking job, family reunions, in the hospital even, non-stop this fucking talk about how someone just drank coffee or he’s going to in the fifteen minutes. Give me a fucking break. Thanks for the attention ;] I would also like to say thank you to previously mentioned Michał, in the name of the band (you can surely google him), Waldek from band SCYLLA (you can surely google him), Magda (you can surely listen to her beats at soundcloud.com/domowe-piosenki) and karol (you will not find him).

[PL] A: Tak, żeby ubarwić trochę ten wywiad i zwiększyć poczytność chciałem wygłosić kontrowersyjne oświadczenie: nienawidzę kurwa tego jebanego kultu kawy, z jakim spotykam się na każdym kroku. Wszędzie kurwa życie toczy się „od kawki do kawki”, no kurwa, w robocie, na spotkaniach rodzinnych, w szpitalu nawet, non stop to pierdolenie, że albo kawka właśnie była albo, że jeszcze 15 minut i chyba se zrobię kawkę. No ja pierdole, litości.Dziękuje za uwagę. Ponadto chciałbym w naszym imieniu podziękować wspomnianemu wyżej Michałowi (znajdziecie go z pewnością w google), Waldkowi z zespołu SCYLLA (znajdziecie go z pewnością w google), Magdzie (posłuchacie jej bitów z pewnością na stronie soundcloud.com/domowe-piosenki) i Karolowi (nie znajdziecie).

Photo by PiątaEsencja.

[EN] Thanks! Good luck with the band, as well as your personal agendas. Take care!

[PL] Dzięki! Życzę powodzenia, zarówno z zespołem, jak i prywatnie! Trzymaj się!

[EN] You’re welcome ;) I guess that’s all… have a nice May-day picnic! ;)

[PL] Prosze ;) to już chyba wszystko… miłej majówki! ;)

MOJAPOŁOWA Facebook
MOJAPOŁOWA Bandcamp
mojapolowa@gmail.com

Comments
To Top